|
Jaczek w barwach 5 Eskadry Samolotów Szkolnych, Krzewica, lata 50-te |
Kiedyś wpadłem na genialny pomysł, że zbuduję sobie całą rodzinę samolotów Jakowlewa. W sumie tylko główne konstrukcje, bez wnikania w prototypy lub bardziej niecodzienne produkty tego OKB, których modele trudno dostać jak np. Jak-24. Wybór padł na skalę 1:48 dla samolotów tłokowych i 1:72 dla odrzutowców, bo w takich skalach buduję. Udało mi się zgromadzić sporo modeli, ale jak do tej pory zbudowałem tylko Jaka-1, -3 i -11. Po Jaku-11 przyszła ochota na Jaka-18, ale modeli jak na lekarstwo nie było. Amodel wypuścił tego Jaczka i jego pochodne w 1:72, ale w 48 nie było nawet żywicznego czy vacu. Z pomocą przyszedł Trumpeter, ale jak to u Kitajców bywa musieli go wypuścić w skali 1:32. W sumie odważe posunięcie, tylko że odwaga rzadko kiedy idzie w parze z rozumem, bo kogo w sumie zainteresuje model tego samolotu w tej skali? Okazuje się, że o ochotników nie trudno i z zapałem wystąpiłem z szeregu wyciągając rękę po model.
Jest to typowy “Trupek”, w sumie ładnie wykonane części, cieniutka osłona kabiny, pełno nitów na powierzchniach metalowych, lekko przesadzony efekt pokrycia płóciennego, gumowe opony i smakowity kąsek jakim jest możliwość zrobienia całkowicie odsłoniętego silnika. Po bliższych oględzinach okazało się, że w kabinie mało co jest (jak na taką skalę) i aż się prosi o dodatkowe elementy. Podobnie sam silnik wymaga sporo pracy, a już kompletnie nie rozumiem jak można było pominąć zbiornik oleju na ścianie ogniowej za silnikiem, który jest widoczny na każdym dostępnym zdjęciu. Zacząłem tradycyjnie od kokpitu gdzie dodałem trochę elementów na burtach kabiny i powciskałem wszędzie najróżniejsze kable i przewody (na podstawie zdjęć z monografii wydawnictwa Rossagraph). Dokładnie “okablowałem” radiostację na półce pod tylną owiewką i dodałem pasy na siedzeniach. Po zrobieniu kabiny model składa się do kupy w przeciągu jednego wieczoru, bo części jest tam tyle co nic. Postanowiłem zrobić całkowicie otwarty silnik, ale w tym celu należy zmodyfikować ścianę ogniową za silnikiem, do której przymocowana jest rama silnika.

Potem wystarczy spędzić kilka wieczorów dodając kable i rurki do konstrukcji silnika, przegrody między cylindrami i ten nieszczęsny zbiornik oleju. W czasie kiedy pracowałem nad silnikiem, Jaczek został pomalowany w polskie barwy na podstawie kolorowych plansz zamieszczonych w Lotnictwie z szachownicą (gorąco polecam, w dwóch numerach zamieszczona jest historia użycia tych samolotów w polskim lotnictwie zilustrowana dużą ilością zdjęć i kolorowych rzutów bocznych, równie godny polecenia jest numer 4/2006 czasopisma Aviacja i vremja gdzie zamieszczona jest monografia Jaka-18). Ponieważ kalek do modelu w tej skali brak, numery pomalowałem od szablonów zrobionych na podstawie rzutów bocznych, a szachownice wziąłem z zestawu Techmodu. Model przedstawia samolot z 5 Eskadry Samolotów Szkolnych OSL-4, na którym w dniu 6.09.1956r. zginęli por. Pil. Edward Krochmal i plut. Zdzisław Górski. Jak już uporałem się z silnikiem (a zajęło mi to trochę, bo model w pewnym momencie poszedł w odstawkę) i zamonotwałem go do kadłuba to doszedłem do wniosku, że model w tej postaci w ogóle mi się nie podoba, bo stracił swoje charakterystyczne kształty. Osłona silnika szybko wróciła na swoje miejsce, ale lekko zmodyfikowana, bo usunąłem z niej dwa panele.
Podczas budowy modelu miałem “przyjemność” zapoznania się z customer service Trumpetera. W moim modelu jedna część owiewki pełna była rys i pęknięć, więc postanowiłem ją wymienić. Na mój email, Trumpeter odpowiedział że powinienem skontaktować się z australijskim dystrybutorem ich modeli, JB Wholesalers. Napisałem i na odpowiedź nadal czekam, będzie już prawie 2 lata. Znowu email do Trumpetera, tym razem zostałem odesłany do sklepu. W tym momencie lekko się wkurzyłem, bo model kupiłem w internetowym sklepie w Hong Kongu. Moimi uczuciami i opiniami podzieliłem się z Trumpeterem, na co dostałem odpowiedź że części do mnie wysyłają, ale na przyszłość sugerują żebym kupował modele w Australii, a nie w Chinach. W sumie czemu nie, tylko że tutaj musze płacić za model dwa razy tyle niż przez internet, więc z porady nie skorzystałem.
|