Home page
 
Available languages
 English  English  Polish  Polish 
 
 
Main menu
Home page
Search site
Login
 
 
Modele
On the bench
Aircraft model galleries
Military & AFV galleries
Stocznia
Reviews
 
 
Dokumentacje
Famous Airmen
Camouflage & Markings
Walkarounds
Air shows
 
 
Technikalia
tools, tips & tricks
 
 
O Nas
About us
Send e-mail to authors
Send an e-mail to webmasters
 
   
-: 575996 :-
F6F-3 Hellcat, Eugene Valencia, Eduard 1/48 (\"pl\") Print E-mail
Contributed by Tomasz Gronczewski (Written: 08.07.2008. Last Updated: 08.07.2008.)
Grumman F6F-3 Hellcat nr 21 z dywizjonu VF-9, na którym Eugene Anthony Valencia zestrzelił trzy Mitsubishi Zero nad atolem Truk. 17 lutego 1944, USS Essex. Model Eduard 1/48.

VF-9

Dywizjon został utworzony w 1 marca 1942 i jako pierwsze wyposażenie otrzymał myśliwce F2A Buffalo. Wkrótce przezbrojono go na F4F-3 Wildcat, a potem na F4F-4 Wildcat. W październiku 1942 na pokładzie USS Ranger popłynął ku brzegowi Afryki Północnej i wziął udział w Operacji Torch. Podczas trzech dni oporu francuskiego garnizonu w Fédala we francuskim Maroku piloci VF-9 zgłosili zestrzelenie 6 samolotów Vichy (pięć Curtissów Hawków C.75 z GC.II/5 i jednego LeO 45), oraz zniszczenie 49 samolotów na ziemi przy stracie czterech pilotów.

Po powrocie z Afryki VF-9 miał być przezbrojony na F4U-1 Corsair, ale firma Vought nie była w stanie zrealizować zamówienia i zamiast Corsairów VF-9, jako pierwszy dywizjon US Navy, otrzymał w styczniu 1943 nowe myśliwce Grummana F6F-3 Hellcat. W lutym 1943 VF-9 zaokrętowano na USS Essex, a w maju wysłano na Pacyfik. Pierwszą kampanią VF-9 na Pacyfiku było asysytowanie odbijania wyspy Marcus, które miało miejsce pod koniec sierpnia 1943. Japoński garnizon nie miał jednak wsparcia powietrznego i nie spotkano w tym rejonie żadnego samolotu japońskiego. W połowie września USS Essex wziął udział w większej operacji podczas oswobadzania wyspy Wake. Tym razem piloci Hellcatów z VF-9 starli się z wrogiem i odnieśli pierwsze zwycięstwa. Te wydarzenia były jednak jedynie zaprawą przed zmaganiami, które miały miejsce na początku listopada 1943, kiedy to połączone siły powietrzne US Navy, US Marine Corps i Us Army przeprowadziły wielką akcję ofensywną przeciwko silnym japońskim bazom morskim w Rabaul i na atolu Truck - potężnym bastionom stanowiącym bazy wypadowe na cały południowy Pacyfik. W dwóch dniach walk VF-9 zgłosił zestrzelenie 55 samolotów japońskich. Jest to zapewne szacunek mocno zawyżony, ale świadczy o skali i zawziętości starć. W połowie listopada lotniskowce grupy uderzeniowej atakującej Rabaul skierowano nad Wyspy Gilberta i Marshalla. Tam jeden z pilotów VF-9 Hamilton McWhorter III zgłosił nad Wyspami Gilberta swoje piąte zwycięstwo i jako pierwszy pilot Hellcata uzyskał miano asa. Pod koniec 1943 roku okazało się, że VF-9 prowadzi w rankingu dywizjonów Hellcatów z 65 zgłoszonymi zwycięstwami powietrznymi. W lutym 1944 USS Essex powrócił w pobliże atolu Truk i tam stoczył kolejne wielkie bitwy powietrzne. 17 lutego piloci VF-9 zgłosili zestrzelenie nad Trukiem 35 samolotów japońskich, a dalszych 27 zniszczyli na ziemi. Hamilton McWhorter jako piewszy pilot Hellcata uzyskał 10 zwycięstwo powietrzne. W marcu VF-9 zakończyło swoją drugą turę bojową ze 120 zwycięstwami powietrznymi na koncie (plus 6 uzyskanych w I turze). Dziesięciu pilotów Fighting 9 uzysało miana asa, a najskuteczniejszymi z nich okazali się Hamilton McWhorter III z 10 zwycięstwami, Mayo Hadden z 8 i Eugene Valencia z 7.5 zestrzeleniami.

Po prawie roku przerwy w działaniach bojowych VF-9 powrócił na Pacyfik w zdwojonym składzie (miał 72 F6F-5 wobec 35 F6F-3 w drugiej turze) na pokładzie. 1 stycznia 1945 Dywizjon przebazowano na Wyspy Admiralicji, gdzie 6 stycznia 1945 podzielił się na dwie części: myśliwską, która przejęła oznakowanie VF-9 i myśliwsko bombową VBF-9. 3 lutego 1945 oba dywizjony zaokrętowano na USS Lexington, po czym wzięły one udział w atakach na Tokio i wspierały lądowanie na Iwo Jimie. Gdy 6 marca Lady Lex została wysłana na remont do USA, dywzjony VF-9 i VBF-9 przeokrętowano na USS Yorktown i skierowano w rejon Okinawy. Okinawa była częścią Imperium Japońskiego i determinacja wojsk cesarskich sięgnęła zenitu. Podczas 83 dni walk piloci Hellcatów zgłosili 837 zwycięstw powietrznych. Znaczna część z nich to samoloty kamikaze, które dziesiątkami wysyłano przeciwko flocie sprzymierzonych. Najskuteczniejszym dywizjonem Hellcatów w tej bitwie był VF-83 z USS Essex, który zgłosił zestrzelenie 122 maszyn. Drugi w rankingu był VF-9, którego piloci zameldowali o zniszczeni w powietrzu 93 wrogich maszyn. Elitą VF-9 stał się klucz zwany "cyrkiem Valencii", stworzony przez asa Eugene Valencia jeszcze przed wyruszeniem na trzecią turę bojową VF-9. Wszystkich czterech pilotów klucza: Valencia, French, Mitchell i Smith uzyskało miano asa zestrzeliwując w sumie 42.5 samolotów japońskich. Był to najskuteczniejszy klucz myśliwski w US Navy. Po powrocie z trzeciej tury okazało się, że dywizjon VF-9 zestrzelił w sumie 130.75 samolotów japońskich. Bliźniaczy VBF-9 dalszych 51. Biorąc pod uwagę wszystkie trzy tury bojowe VF-9 zakończył II wojnę światową jako drugi najskuteczniejszy dywizjon US Navy po VF-15.

Eugene Anthony Valencia

"Gene" Valencia ukończył szkołę lotniczą w lutym 1942 i trafił do swojej pierwszej bojowej jednoskti, którą był VF-9, rok później. Nie miał więc szans wziąć udział w pierwszym rejsie bojowym u wybrzeży Afryki. Podczas walk na Połudnowym Pacyfiku błyskawicznie dał się poznać jako doskonały pilot. W trzech misjach bojowych nad Rabaulem i Trukiem zestrzelił łącznie 7.5 samolotów japońskich. Po powrocie do Stanów usystematyzował doświadczenia, jakie zebrał podczas swojej pierwszej kampanii. Jeszcze przed wyruszeniem w drugi długi rejs bojowy namówił trzech przyjaciół z VF-9: Jamesa Frencha, Joe Roquemora i Clintona Smitha na sformowanie nieformalnej grupy, która miała zastosować w walce szereg nowych "chwytów" opracowanych przez Valencię. Niestety jeden z czterech muszkieterów - Joe Roquemore - zmarł na gruźlicę jeszcze przed wyruszeniem w rejon Okinawy i zastąpił go inny pilot Harris Mitchell. Zespół Valencji, który sam nazywał się "kosiarką", a szybko został nazwany "cyrkiem Valencii", stoczył jedynie kilka walk powietrznych. Każda kończyła się jednak masakrą japońskich maszyn. Najbardziej spektakularnym popisem "kosiarki" była bitwa nad wodami nieopodal Okinawy stoczona 17 kwietnia 1945. Czterech Amerykanów zgłosiło łącznie 14 zwycięstw powietrznych, w tym sam Eugene Valencia 6 Ki-84. 4 maja "kosiarka" zaliczyła 10.5 zwycięstw, w tym sam Valencja 2.5, a 11 maja zespół zgłosił 10 zwycięstw, w tym Valencia 3. Po kapitulacji Okinawy "Gene" Valencia wraz z resztą VF-9 powrócił do Stanów. Zakończył wojnę z wynikiem 23 zwycięstw powietrznych, lokując się na trzecim miejscu wśród asów US Navy.

Kleimy

Model F6F-3 Eduarda klei się jakby był z klocków Lego. W konkluzjach zamieszczonych na końcu tego artykułu przedstawiam podsumowanie moich wrażeń na temat tego zestawu.

Malujemy

Na wstępie słowo wyjaśnienia. Model ma przedstawiać samolot, na którym 17 lutego 1944 roku Eugene Valencia zestrzelił trzy Zera. Miało to miejsce nad południowozachodnim cyplem atolu Truk. Dlaczego akurat ten samolot i ten dzień? Otóż wiedza na temat samolotów, na których latał "Gene" Valencia jest bardzo skąpa. W zasadzie w literaturze można znaleźć jedynie notę, że 29 stycznia 1944 leciał na Hellcacie nr 27 (zestrzelił wtedy Ki 43 w okolicach wysp Roi i Namur), a 17 lutego lecąć na nr 21 zestrzelił owe trzy Zera. Na jakich samolotach odnosił resztę zwycięstw - nie wiadomo. Czy miał jakiś swój przydzielony samolot - nie wiadomo. W dodatku nie udało mi się zlokalizować żadnych zdjęć Hellcatów nr 21 i 27 z VF-9. Moje malowanie jest czystą spekulacją i opiera się o wygląd innych Hellcatów VF-9 z lutego 1944, a zwłaszcza na doskonałej fotografii F6F-3 nr 22 z "Hellcat Aces of World War II" Ospreya, i gorszym zdjęciu F6F-3 nr 23 z VF-9 opublikowanym w "Markings of the Aces, US Navy pt 2" z Kookaburra Technical Publications. W KokuFanie nr 6/1998 znajduje się profil F6F-3 Valencii z numerem 21, ale nie podane jest na czym artysta wzorował się przy jego opracowaniu.

Opierając się o zdjęcia Hellcata nr 22, które według Ospreya pochodzi dokładnie z lutego 1944, można założyć, że F6F-3 nr 21 miał normalny późny kamuflaż czterokolorowy z prostą granicą barw na kadłubie. Miał on w oryginale namalowane gwiazdy z czerwoną obwódką, ale zamalowano je jakimś kolorem, najprawdopodobniej niebieskim. Odcień nowej obwódki jest ciut ciemniejszy od Intermediate Blue na bokach kadłuba, ale dużo jaśniejszy od Sea Blue na górnych powierzchniach. Może była to jakaś mieszanka, a może po prostu świeży lakier Intermediate Blue kontrastował z wypłowiałym tłem. Charakterystyczne jest, że tak jak na bardzo wielu Hellcatach z tego okresu obwódka była naiesiona dość nierówno. Zachodziła nawet na granatowe tło gwiazdy. Co ciekawe, taki sposób przemalowania był prawie identyczny na Hellcatach należących do różnych dywizjonów, ba, stacjonujących na różnych lotniskowcach.

Charakterystyczne były też odymienia za rurami wydechowymi. Na Hellcacie 22, który nie był specjalnie sfatygowany, wyglądały tak jednolicie i "schludnie" jakby ktoś je pomalował pistoletem. Taki też efekt próbowałem osiągnąć na swoim modelu.

Barwy wnętrz Hellcatów to jak zwykle wiedza tajemna. Niemniej na podstawie różnych, czasami sprzecznych informacji, przyjąłem że wszystkie powierzchnie wewnętrzne były malowane jasnoszarym podkładem Grummana, a kokpit był pomalowany kolorem oliwkowozielonym (określanym dziś jako Interior Green). Przy wyborze koloru jasnoszarego poszedłem na łatwiznę i zastosowałem po prostu jasnoszary podkład Tamiyi:

Prawie wszystkie oznaczenia z wyjątkiem godła VF-9 i napisów eksploatacyjnych pomalowałem za pomocą winylowych masek. Poniżej lista zastosowanych kolorów:

  Grumman Gray Primer Tamiya Fine Surface Primer (Light Gray)
  Interior Green 4 * Tamiya XF-4 Yellow Green
1 * Tamiya X-1 Black
  Non Specular White 1 * Tamiya XF-2 Flat White
1 * Tamiya X-2 Gloss White
  Non Specular Intermediate Blue Model Master 1720E Intermediate Blue
  Non Specular Sea Blue 2 * Gunze Sangyo H54 Navy Blue
1 * Gunze Sangyo H55 Mightnight Blue
pociagnięty matowym bezbarwnym
  Semigloss Sea Blue 2 * Gunze Sangyo H54 Navy Blue
1 * Gunze Sangyo H55 Mightnight Blue
  Insignia Blue Gunze Sangyo H326 Blue FS 15044
+ odrobina H40 Flat Base
  niebieskie obwódki w znakach 10 *Model Master 1720E Intermediate Blue
1 * Model Master 1717 Dark Sea Blue (FS15042)
  Jasnoszary w znaku na skrzydle od góry Gunze Sangyo H311 Gray FS36622

Konkluzje

Przyznam, że z niecierpliwością czekałem na Hellcata Eduarda. Ostatnim Hellcatem, jakiego robiłem był stareńki F6F-3 Otaki, który był świetnym modelem w latach 80 XX wieku, ale obecnie razi nieco prostotą, choć ma bardzo poprawne kształty i finezyjne, wgłębne linie podziału blach. Hellcat z Hasegawy, który wyszedł w międzyczasie miał niezbyt poprawną osłonę silnika, przez co stał się ofiarą internetowego linczu i doskonałym popisem dla firm produkujących żywiczne zestawy korygujące. Po takiej zwiększonej wrażliwości braci modelarskiej na kształty Hellcata Eduard podjął się trudnego zadania zrobienia Hellcata lepszego od poprzedników. Muszę przyznać, że w mojej ocenie w pełni mu się to udało. Według mnie Hellcat jest jak dotąd najbardziej udanym modelem samolotu z drugiej wojny światowej wyprodukowanym przez czeską firmę. Nie widzę w zasadzie żadnych wad tego zestawu, więc skupię się na tym, co mi się w nim podoba:

  • typowe dla Eduarda zamieszczenie w modelu "wszystkiego co niezbędne" dla efektownego wykonania modelu prosto z pudła: kolorowych i niebarwionych blaszek, wyciętych masek, dużego asortymentu kalkomanii
  • bardzo wiernie odwzorowane kształty Hellcata
  • doskonałe wręcz spasowanie części
  • doskonale odwzorowana faktura powierzchni z delikatnymi nitami i w przekonujący sposób wykonanymi schodkowymi zakładkami blach na kadłubie
  • alternatywne części pozwalające na zrobienie prawie wszystkich odmian F6F-3 (brak jest tylko charakterystycznych osłon karabinów maszynowych stosowanych w pierwszej serii F6F-3)
  • zamieszczenie dwóch owiewek - do umieszczenia w pozycji otwartej i zamkniętej - wraz z dwoma różnymi zestawami masek do ich pomalowania
  • rewelacyjna (jak zwykle) instrukcja obsługi
  • bardzo dobre zdetalowanie rejonów, gdzie to naprawdę potrzebne (kokpit, podwozie). Uniknięto tu przekombinowania takiego jak w przypadku FW 190 tej firmy

Jeśli więc ktoś zamierza kupić model Hellcata właśnie teraz, to według mnie werdykt jest jeden. Dla własnego dobra powienien kupić Eduarda :)

Galeria

 
< Prev   Next >